Chodzi mi o to, aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa.
http://www.blogroku.pl/freshlook,gw7gv,blog.html
Blog > Komentarze do wpisu
happysad - Mów mi dobrze

Maciek Kurowicki, wokalista zespołu Hurt, zapytany kiedyś w wywiadzie, za co lubi happysad, odpowiedział – „Kuba pisze zgrabne piosenki. Lubię je za ciepłe miłosne teksty, które fajnie opisują relacje damsko-męskie”. To fakt. Też za to cenię happysad. Do tej zalety dodałabym jeszcze niezwykłą melodyjność, której nierzadko brakuje podobnym zespołom. Jak prezentuje się najnowszy longplay grupy pt. „Mów mi dobrze”?

Na krążku nie znajdzie się przebojów typu „Zanim pójdę” czy „Łydka” znanych z poprzednich wydawnictw. Co z tego jednak, skoro słuchacz jest niemal atakowany pozytywną energią i świeżością bijącą z albumu? Moim fawotytem od pierwszego przesłuchania jest numer „Kostuchna” z wpadającym w ucho refrenem. Reszta jest nieco w tyle, chociaż nie aż tak, żeby powiedzieć, że kawałki są nudne bądź słabe. Do zespołu dołączył Daniel Pomorski, który wzbogacił brzmienie zespołu o takie instrumenty jak akordeon, trąbka i klawisze. happysad zaprosił też do współpracy Kasię Gierszewską z formacji trzydwa%UHT, towarzyszącą Kubie Kawalcowi w niektórych piosenkach. Obecność nowych instrumentów obok niestandardowych gitar dodała niesamowitej, autentycznej energii. Powoduje to, że całości słucha się z uśmiechem na ustach. Obok żywiołowych, pełnych witalności kawałków znajdują się również wolniejsze – typu „Taką wodą być” czy „Lęki i fobie”.

A jak „Ouka” radzi sobie w warstwie tekstowej? Czasem bywa nawet refleksyjnie – np. w numerze „Nie ma nieba” – „Nie, bo tu nie ma nieba, jest prześwit między wieżowcami, a serce to nie serce, to tylko kawał mięsa”. Znaleźć można też ciekawe konstrukcje zdań („Ciało i rozum w permanentnej niezgodzie”). Niestety, zdarzają się też momenty słabsze lirycznie, trącące banałem i naiwnością, ale nie ma to wpływu na odbiór krążka. Kawalec bowiem pisze bezpośrednio i bezpretensjonalnie, co według mnie jest wielkim plusem.

Jak zwykle, krytycy zarzucać grupie pewnie będą wtórność, zbytnią prostotę, a nawet banalność. Zupełnie mnie to nie obchodzi. Słuchanie „Mów mi dobrze” sprawia mi prawdziwą przyjemność, chociaż nie jest to album, do którego będę wracać nieskończenie wiele razy. Polecam - najlepiej będzie, gdy sami ustosunkujecie się do nowego dzieła happysad.

wtorek, 24 listopada 2009, losandziosxd

Komentarze
Gość: ewka, chello089079194108.chello.pl
2009/11/24 18:53:41
no więc żalu. w sumie się zgodzę, chociaż ja miałam łzy w oczach jak pierwszy raz słuchałam. łzy skrajności. bo raz, że słucham nowego Quki, którego tak kocham, a dwa z rozczarowania. bo tak bardzo go kocham, że nie zadawalam się byle czym. a 'Pani K' byle czym jest. moim faworytem za to jest 'Pętla' z 'i wtedy powiem ci jak bardzo cię chcę' : )
na koncercie dali radę, wszystko fajnie, ale...
to już nie jest happysad. to jest kulto-akurat.
szkoda.
ale moją miłość i na najbliższym, 10 już koncercie dostaną.
-
2009/11/29 19:47:35
niecały miesiąc po promocji albumu, byłam na koncercie.
połowa z nas nie znała tekstów nowych piosenek
i krzyczeliśmy o starsze kawałki
na Łydce to po prostu płakałam

mój faworyt to zdecydowanie "w piwnicy u dziadka"
a płyta, jak każda inna; wciąż i niezmiennie zaskakuje ;)
pozdrawiam